niedziela, 15 lipca 2012

Artur Żmijewski: Czuję, że żyję!

Artur Żmijewski: Czuję, że żyję!

Czy w lekarskim fartuchu, czy w sutannie księdza, zawsze zdobywa serca widzów. Nic dziwnego, że Artur Żmijewski okazał się ulubionym aktorem czytelników „Party”.



AGNIESZKA PROKOPOWICZ / PARTY


Na początek uspokajamy wszystkie fanki doktora Burskiego z „Na dobre i na złe”. Artur Żmijewski (44) nie odchodzi z serialu! Aktor śmieje się z ostatnich doniesień na ten temat. Nigdy nie wpadłby na taki pomysł. Zżył się z postacią sympatycznego chirurga z kliniki w Leśnej Górze. Przecież to właśnie dzięki tej roli pokochały go miliony Polek! Te, które nie uległy urokowi Żmijewskiego w lekarskim kitlu, doceniły wdzięk ojca Mateusza pędzącego na rowerze przez Sandomierz. Aktor dokonał w Polsce niebywale trudnej rzeczy. Połączył pracę w serialach z udziałem w ambitnych projektach filmowych. Za rolę doktora Burskiego pokochali go widzowie, za kreację w „Katyniu” Andrzeja Wajdy – krytycy filmowi. Branża filmowa z uznaniem wspomina jego role u Wojciecha Marczewskiego, Krzysztofa Zanussiego czy Tadeusza Konwickiego. Nasza nagroda dołączy do kilkudziesięciu innych, którymi uhonorowano aktora.

Idealny mąż 

A przy tym wszystkim Artur Żmijewski nie był bohaterem ani jednego skandalu! Jego życie przypomina ideał. Od 20 lat jest mężem Pauliny, którą poznał jeszcze w szkole średniej. Ślub wzięli po ośmiu latach związku. Dziś mają troje dzieci – Ewę (17), Karola (10) i Wiktora (8). Paulina pracuje w Niepublicznym Gimnazjum Językowym w Legionowie.

Aktor zawsze podkreślał, że to dobra sytuacja, gdy oboje pracują w innych zawodach. „Dzięki temu dom jest dla nas miejscem, w którym po prostu odpoczywamy, cieszymy się sobą i planujemy przyszłość”, mówił w wywiadach. Żmijewscy bardzo rzadko pojawiają się na bankietach. Jeśli już wychodzą wieczorem z domu, to wybierają raczej kameralne kolacje w gronie znajomych. 
Aktorzy, którzy z nim pracują na planie seriali czy filmów, nie mogą się go nachwalić. „Wspierający, bardzo dobrze wychowany, zrównoważony...”. Czy rzeczywiście nie ma wad? By to sprawdzić, daliśmy aktorowi słynny kwestionariusz Prousta wzbogacony o kilka pytań „Party”. Jaki jest naprawdę Artur Żmijewski? Oceńcie sami...  

Główna cecha mojego charakteru...

Konsekwencja! Jestem człowiekiem konsekwentnym i z determinacją dążę do wyznaczonego celu. Lubię doprowadzać sprawy do końca.

Cechy, których szukam u kobiety...
Nigdy nie szukam u kobiety żadnych konkretnych cech! Co to za pomysł? Kobieta powinna być tajemnicą. A kiedy nią jest... odzywa się we mnie dusza odkrywcy.

Co cenię u przyjaciół... 
Lojalność i przywiązanie. I zdrowe spojrzenie na mnie. Żeby w każdej chwili mogli kopnąć mnie w tyłek i powiedzieć: … To już nasza tajemnica!



Moja główna wada... 
No bez przesady!!! Przecież ja nie mam wad! No chyba że... A w końcu, dlaczego miałbym się wam z nich spowiadać?

Moje marzenie o szczęściu... 
Każdy ma takie marzenia, ale upublicznione przestają być „moje”. Sorry!

Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem... 
Wolę nie kusić losu. Nie będę o tym mówił.

Kim lub czym chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem...
Wtedy zastanawiałbym się nad tym, kim chciałbym być. Mam nadzieję, że taki moment nigdy nie nastąpi!

Kiedy kłamię... 

Nigdy!

Słowa, których nadużywam... 
Jest kilka takich... nieparlamentarnych. No k..., nie ma ludzi bez wad! Tak?

Kiedy poznałem moją żonę, poczułem... 
Nie lubię rozmawiać o życiu prywatnym.

Ze ślubu najlepiej pamiętam... 
...że się odbył.

W dniu narodzin dzieci byłem... 
...przy żonie! A gdzie miałem być?!

Jestem tatą... 
No nie da się zaprzeczyć. To fakt!

Kiedy gram, czuję... 

Tego się nie da opisać. Za każdym razem jest inaczej. I za każdym razem czuję, że żyję!

Moi artystyczni idole to... 

...wspaniałe pokolenie, które zbyt szybko się wykrusza: Gustaw Holoubek, Zbigniew Zapasiewicz, mój wspaniały opiekun roku Andrzej Łapicki.

Sukces „Ojca Mateusza” jest dla mnie... 
...wielką radością! Ale też jednocześnie ogromnym wyzwaniem. Nie jest łatwo zmierzyć się z takim sukcesem i nie zwariować. Ale staram się!

Za 20 lat chciałbym... 
...tego, co każdy człowiek na świecie! Być! Po prostu!

http://polki.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz